niedziela, 13 lipca 2014

WALKA NA SŁOWA C.D. :)

A teraz Jego odpowiedź na moje "zarzuty" :D

"Tak w sumie to chciałem się zrewanżować :D
No, a więc zaczynajmy ^^Mam na imię Konrad, trochę już znam tę zielonooką, śliczną i jakże inteligentną dziewczynę, którą jest właśnie Emila..Nie wiem jak mam ją opisać bo jest tak wiele cech, które mogę jej przypisać.. Szczerość.. Wrodzona dobroć.. Ten urok.. No i oczywiście strasznie dojrzała i rozwinięta psychika..Tych cech jest jeszcze od groma, ale nie chcę, żeby się zarumieniła :DJest też uparta, czasami bardzo tajemnicza (jaram się tym, jak mały Arab AK-47), no i jest moim psychologiem.. UWIELBIAM CIĘ! <3(Mam nadzieję, że potem to wkleisz jako odpowiedź na dzisiejsze pytanie dnia bo się postarałem :D )Emila jest również strasznie utalentowaną pisarką!Wchodzę na jej bloga.. Czytam.. I jestem pod wrażeniem bo każde słowo, każde zdanie.. Początek, środek i koniec wciąga niczym odkurzacz małego chomika :DMa dryg, wyczucie i bardzo charakterystyczny styl, co mi się bardzo podoba i pewnie podoba się też każdemu kto czyta jej dzieła ^^Wracając do tej roli mojego psychologa, bohaterka mej opowieści rozumie mnie zawsze *.*Nie rozumiem w jaki sposób można być tak dla mnie wyrozumiałym, ale po grze w "Chińczyka" w krzakach już nic mnie nie zdziwi :DLubi ze mną rozmawiać i pisać, co jest nie do końca normalne bo nie wiem jak można to lubić :DJeju.. Rozpisałem się trochę :DZostało mi jeszcze z jakieś 15 minut, ale wiem, że nie możesz się doczekać, dlatego kończę moje opowiadanie i jeszcze raz dzięki za to wszystko! <3Konrad Wallenrod"


WALKA NA SŁOWA :)

Witojcie moi niedoszli odbiorcy!
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją ocenę pewnej osoby. To mój (hm) "BRAT" Konrad, który... aj zresztą nieważne... Oceńcie sami :D


"Konrad Wallenrod Ziętek
Pewnego dnia urodził się Konrad. Niestety autor tego opowiadania nie ma pojecia dokładnie kiedy mały brzdąc przyszedł na świat, ale wiadomo  od małego, że wyrośnie na mężczyznę, który non stop będzie otoczony kobietami. Miał też kolegów ( hallo! On nie jest gejem – sprawdzone za pomocą cielesnego eksperymentu w chińskim wydaniu – nie, nie zrobiły tego biedne dzieci, które pracują za kilka dolarów miesięcznie, żeby utrzymać rodzinę), ale to głównie małe różowe kobietki próbowały podstępem dostać się do jego spodenek – hm – foremek ( wybacz czytelniku, ale dzisiaj mam na sobie bardzo króciutkie spodenki – stąd to skojarzenie), ale mały Konradek – owszem pożyczał foremki (hyhyhyhy), ale w ramach rekompensaty dziewczynki przynosiły mu ciasteczka wykradane po cichu z domu. Małemu chłopcu żal było odmawiać, więc z czarującym uśmiechem na ustach brał otrzymywane dary, ponieważ żal mu było odmówić.
Będąc nastolatkiem nie zaglądał już na piaskownicę w celu znalezienia kolejnej „ofiary”. W dobie Internetu LTE (tego niby najszybszego w Polsce, ale tak naprawdę nadal do dupy), czy nawet Smartfonów różnej generacji. Szukał ich na różnych stronach, np. Fejsbóg.com, Obcy-znajomy6.polska komedia, czy nawet DAJ-ASK`A,-A-JA-BĘDĘ-CIĘ-HEJTOWAŁ.głupota. pl/dla wtajemniczonych. Tu, to dopiero było zgromadzenie całej generacji z chromosomem XX. Każda – dosłownie- dziewczyna, która poprzez miesiączkę stała – a raczej stawała  - się  kobietą, niezależnie od koloru włosów, oczu, typu urody, a nawet wzrostu „leciała” na tego biedaka, który po któreś tam miłostce postanowił poznać mnie.
Przyszłą dziennikarkę RMF FM, tegoroczną maturzystkę, osobę szalenie inteligentną i wyrozumiałą dla Konrada, który po pierwszej randce z nią ( było bardzo romantycznie *_*) uciekł do innej, ale (na szczęście!) zawsze wraca, ponieważ nie może żyć bez tej zielonookiej kobiety, którą KOCHA, bo kto jej nie uwielbia (^^) , i mam nadzieję, że nie zapomni. Amen."