niedziela, 23 marca 2014

Cześć,
Donia razem ze swoim alterego ;)
Dzisiej czas na Donie, boginie wśród długowłosych  blondynek. Piękna niczym Rozszpunka, Kopciuszek i Królewna Śniegu razem wzięte. Modnisia (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu), znająca dobry styl i ludzki śmiech.  A propos śmiechu, z wyglądu aniołek, a śmiech wręcz diaboliczny, który czasem przytrafia o osłupienie, ale zazwyczaj wywołuje duże salwy śmiechu, śmiechu i jeszcze raz śmiechu. Jeśli chodzi o jej stosunek do mnie, to to jest jedyna osoba, która sama przychodzi do mnie i wyciąga rękę z pomocą. Miałam tego nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać, to ona w naszej paczce trzyma aparat i to ona uwielbia zdjęcia, chociaż czasem bardzo przesadza. Mistrzyni weekendowego parkietu. Swoją gracją rozgrzewa niejednego „chłoptasia” .Bardzo zazdroszczę jej urody. Ja w porównaniu z nią wyglądam jak brzydka siostra Kopciuszka… ech, dosyc narzekań. Wracając do tematu mojego postu,  to chciałabym jeszcze napisać, że ten BIOCHEM jest mega wytrwały, jeśli chodzi o naukę biologii, czy chemii, ja to bym się dawno poddała,  ale ona jeszcze walczy, z czego jestem mega zadowolona…
Tak szczerze, to nie da się opisać słowami tego, jaka jest Donia, każdy mi to przyzna, kto ją zna, ale mam jednak  nadzieję, że przestawiłam ją z jak  najlepszej strony ( tylko ćwiczę przed rozpoczęciem pisania pracy maturalnej J )

Ema !

2 komentarze:

  1. Bosko :) uwielbiam Twój styl pisania Em ;) co do śmiechu Doni to się zgadzam-diaboliczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz tylko jest problem ze mną, bo sama siebie nie opiszę... może Ty sie podejmiesz tego wyzwania...? :D

      Usuń