Wiem, że i tak nikt tego nie czyta, a nawet jeśli to naprawdę mało osób, jednakże nie poddaję się i jako przyszły dziennikarz tworzę dalej swoją sztukę..
Niedawno naprawiłam swój stary-nowy laptop i odkryłam w nim moje opowiadania z czasów liceum. Po dogłębnym namyśle postanowiłam, że wstawię jedno z nich - a nóż-widelec się spodoba i ktoś/coś zostawi komentarz...
A co do tytułu posta, to dałam sobie samej postanowienie, że nie będę tracić czasu na głupie rozmyślanie o idiotach/kretynach/miernotach/debilach do potęgi entej* (*niepotrzebne skreślić/potrzebne dodać) i będę myśleć tylko o sobie, o swoich przyjemnościach (jakiekolwiek one są), bawić się ze znajomymi i podrywać przystojniaków (no dobra, to oni mają podrywać mnie, ale intencja jest najważniejsza).
OK, dość bzdurnego gadania i czas na odrobinę (pop)kultury...
- Cholera! Znowu pada... Ciekawe, jak ja się ubiorę. - Nowa szkoła, nowi znajomi, nowe życie...Dzisiaj rozpoczynam naukę w nowej szkole, a dokładniej mówiąc w liceum profilowanym o profilu socjalnym. Nie wiem, jak to będzie, ale w internacie szybko się zadomowiłam. Wszystko wskazywało na to, że rok będzie dosyć ciekawy, jednak poranna pogoda nie wróżyła niczego dobrego...Włożyłam na siebie jeden z moich licznych czarnych podkoszulków, dżinsy, czerwone trampki i byłam już gotowa na wyjście do nowego otoczenia.Przekraczając drzwi wyczułam inną aurę niż panowała w gimnazjum. Podeszłam pod klasę, stałam zdesperowana i czekałam na to, co będzie.- Przepraszam. Czy ty jesteś z pierwszej klasy? - Odwróciłam głowę i zobaczyłam typowego metalowca. Brązowe włosy, sięgające mu do ramion, zielone oczy, wysoki wzrost, a do tego cały był ubrany na czarno, tak, jak ja.- Tak.- Miło mi. Daniel.- Emila.- Ładne imię. - Zamurowało mnie. Ta gadka brzmiała jak od taniego podrywacza. Nie wiedziałam, co mam mu odpowiedzieć.- Dziękuje.W tym czasie zadzwonił oczekiwany dzwonek na lekcje. Szybko weszłam do klasy zostawiając Daniela samego. Na lekcji myślałam trochę o nowo poznanym chłopaku. Nawet nie wiedziałam ile ma lat i gdzie mieszka. Szczerze mówiąc bardzo mi się podobał. Pierwszy metalowiec, no i pierwsza w ogóle osoba, którą poznałam w nowej szkole, oczywiście nie licząc ludzi z klasy...Następnego dnia również podszedł do mnie, i jak zwykle rozpoczął rozmowę.- Jak leci? - Zagadnął.- Jakoś sobie radzę, a u ciebie?- Może być lepiej.Nie wiedziałam, co mam mu odpowiedzieć.. Przyjrzałam mu się dokładniej i dostrzegłam, że ma na sobie koszulkę z moją ulubioną kapelą, jaką jest Hunter.- Lubisz Huntera? - Zapytałam, żeby podtrzymać rozmowę.W duchu modliłam się, żeby przerwa trwała jak najdłużej. Daniel miał w sobie coś, co mnie bardzo intrygowało. Te jego oczy... Coś było z nimi nie tak. Domyślałam się, że chłopak ćpa, ale nie chciałam też wyciągać pochopnych wniosków.- Ach, tak. Jego muzyka... Czuję jakby próbowała się ona wedrzeć do mojej duszy, bardzo głęboko. - Jego spojrzenie stało się zamglone, kiedy o nim mówił. Znałam to uczucie, o którym tak z umiłowaniem mówił. Sama to samo czułam podczas słuchania Huntera i innych kapel metalowych. -Czy chciałabyś?..Niestety naszą rozmowę przerwał dzwonek. Po raz pierwszy jego brzmienie nie było przyjemne dla mojego ucha.- Jak zawsze dzwoni wtedy, kiedy nie trzeba. Muszę iść na lekcje. - Próbowałam go wyminąć, ale zastąpił mi drogę swoim ciałem. - Co jest? - Zapytałam tępo. Chciałam iść na lekcje, a on mi to uniemożliwiał.- Spotkamy się? - Zapytał, kiedy spojrzałam na niego pytająco.- Kiedy?- A kiedy możesz?- Tak w godzinach od 14 do 16. Potem się uczę.- Kujon z ciebie.- No i co z tego? - Szybko go wyminęłam i podążyłam na lekcje.Oczywiście się spóźniłam a moje nowe koleżanki z klasy raczyły obdarzyć mnie swoim sztucznym spojrzeniem ( prawdziwe spojrzenie jest przykryte pod kilogramem różnego rodzaju malowideł), a ja nawet na nie nie patrząc usiadłam do swojej ławki, w której siedziałam samotnie i bardzo mi to odpowiadało. Nie chciałam towarzystwa pustych lalek. Jedynie Gosie tolerowałam z racji tego, że mieszkałam z nią w jednym z internackich pokoi.Słuchałam wykładu nauczyciela od historii, kiedy ktoś zapukał do drzwi. To był Daniel. " Po jaką cholerę on tu przyszedł? " - Zapytałam sama siebie w myślach.- Przepraszam pana.. - Daniel się odezwał do naszego nauczyciela od histy. -..Czy mógłbym prosić Emile? Pani pedagog ją oczekuje w swoim gabinecie.- Ależ tak. Emilda ( ;) ) możesz wyjść. - Nauczyciel spojrzał na mnie wyczekująco.Wstałam, zebrałam swoje rzeczy i skierowałam się w kierunku drzwi. Widziałam błysk w oczach Daniela. Nieźle to sobie wymyślił.Wyszłam z sali, a tymczasem chłopak zamknął drzwi i spojrzał na mnie.- Słucham. - Powiedziałam i spojrzałam w jego zielone oczy i czekałam na jego słowa, jednak on nic nie mówił tylko patrzył na mnie, a dokładniej to w moje oczy.Po kilku minutach ocknął się z transu.- A mówiłem coś? - Zapytał głupkowato i odszedł. Bez słowa.Stałam tak jeszcze dobrą chwilę, nie wiedząc, co robić, jednak po chwili zdecydowałam się wrócić do klasy. Gdy tylko przekroczyłam próg klasy w całej szkole rozległ się dzwonek, więc wyszłam z powrotem na korytarz ciągle rozmyślając o dziwnym zachowaniu Daniela.Podczas czekania na kolejną lekcję poczułam na sobie czyjeś spojrzenie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam, że patrzą na mnie lalki z mojej klasy. Kiedy tylko spojrzałam się jednej w oczy ona natychmiast uciekła spojrzeniem w inną stronę? Powiedziała coś do swoich koleżanek i ciężkim krokiem podeszła do mnie.- Hej.. - Powiedziała, ale nadal uciekała przed moim wzrokiem- Witam. - Odparłam lekkim tonem. Byłam ciekawa, co ta farbowana brunetka ode mnie chce. Jak dobrze sobie przypominałam to laska miała na imię Dorota... Niezbyt ciekawa osoba oprócz tego, że kiblowała dwa razy, a więc jest ode mnie o dwa lata starsza, ale też o pół głowy niższa, a poza tym ubierała się jak tania kurwa...- Słuchaj, widzę, że poznałaś już Daniela z IIaLP...- No i?- Chodzi o to, że on jest ćpunem i w ogóle ciemny typ. Nie powinnaś się z nim zadawać.- Dlaczego? A skąd wiesz czy ja też nie jestem typem spod ciemnej gwiazdy? To, że jesteś starsza ode mnie nie upoważnia cie do tego, żeby mi matkować. - Ta laska działała mi na nerwy. W międzyczasie w całej szkole rozbrzmiał się dzwonek zwiastujący kolejne 45 minut nudnych zajęć.- Uwierz mi. Byłam z nim swego czasu i wiem, że spotykanie się z nim było moim największym problemem. - Dziewczyna w końcu ośmieliła sie spojrzeć mi w oczy.- A więc pozwól, że sama się o tym przekonam. - Miałam dosyć tej bezsensownej gadki.Wyminęłam ją i weszłam do klasy, bo akurat nauczyciel zdążył już przyjść.Po lekcjach wychodziłam na dziedziniec szkoły. Spojrzałam przed siebie, a tam oparty o drzwi wyjściowe stał Daniel. Uśmiechnął się do mnie i lekkim krokiem podszedł.- To jak? - Zapytał, a ja nie bardzo wiedziałam, o co mu chodzi.- Co "to jak”? - Odpowiedziałam pytaniem na pytanie.- Idziemy?- No dobrze, a gdzie? - Siliłam się na lekki ton.Daniel wyciągnął rękę po moją torbę, ale ja pokręciłam przecząco głową. Chłopak tylko wzruszył ramionami i poszedł przez siebie, a ja ruszyłam za nim. Zwolnił trochę kroku, kiedy przed moimi oczami pojawił się kolorowy neon " Jawa”.- To tutaj. - Powiedział Daniel i otworzył mi drzwi.Taaa... Większego dżentelmena to ja jeszcze w życiu nie spotkałam. Może jestem sceptyczna, co do jego chęci, ale na wszelki wypadek wolę być ostrożna.Daniel poprowadził mnie do stolika w kącie. Chyba myślał, że lubię romantyczne klimaty. Tak szczerze to uwielbiam, ale nie z takim typem faceta, jakim jest chłopak, który właśnie odsuwał mi krzesło. Zaśmiałam się cicho, ale to najwyraźniej nie speszyło to mojego towarzysza.- No, więc jaką pizzę lubisz?-, Jaką zamówisz, taką zjem.- No dobrze. - Wstał i poszedł zamówić jedzenie, a ja odetchnęłam tylko, bo taka gadka naprawdę mnie męczy. Na tamtą chwilę pragnęłam tylko wrócić do internatu, wziąć moją ulubioną książkę i zatopić się w lekturze, jednak to było niemożliwe, ponieważ dałam się namówić na jakąś pizzę.Daniel wrócił do stolika z pizzą i dwoma szklankami soku jabłkowego. Zaczęliśmy jeść. Nie odzywaliśmy się do siebie. Czułam na sobie jego wzrok, więc nie było mowy o delektowaniu się posiłkiem.- Smakowało? - Zapytał z dość głupkowatym wyrazem twarzy.- Tak, bardzo. Ile mam zapłacić?- Nie chciałam być utrzymanką, chociaż to tylko pizza, ale wolałam zapłacić dla świętego spokoju.- Nawet nie ma mowy, żebyś płaciła, a poza tym to ja cię zaprosiłem. - Odpowiedział zdecydowanym tonem, a ja nie zamierzałam się z nikim kłócić.Dla mnie był już pora wracać do internatu, ale Daniel, dżentelmen w każdym calu, zaproponował, że mnie odprowadzi. Zgodziłam się, ale niechętnie.Kiedy byliśmy już pod internatem, przystanęłam? Nie chciałam, żeby każdy widział, z kim wracam. Daniel nachylił się lekko w moją stronę. Pomyślałam, że chce mnie pocałować, więc postąpiłam dwa kroki do tyłu.- Rozumiem, że nie całujesz się na pierwszej randce. - Zaśmiał się sie sztucznie.- To nawet nie była randka. - Odpowiedziałam i poszłam w stronę drzwi wejściowych.Właśnie podchodziłam do drzwi, jak usłyszałam za sobą głos.- Emila? - Odwróciłam głowę i spostrzegłam laskę z mojej klasy. Wyglądała jak te dzieciaki typu EMO, które się tną i sądzą, że świat jest do dupy, nie powiem, sama też się w to kiedyś bawiłam, ale na szczęście mi przeszło. Miała ona długie, czarne włosy, które sięgały jej do pasa. Ubrana była w jakieś spodenki z dżinsu, czarne rajstopy i jakąś tandetną bluzkę w paski na ramiączkach. Całość dopełniały mocno podkreślone oczy, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że ona jest EMO, ale ona uparcie zaprzeczała, kiedy ją to pytano.- Tak, co chcesz? - Zapytałam. Jeszcze dodam, że ta laska była z Poznania i była ode mnie o rok starsza i wylali ją z tamtejszej szkoły, bo nie chodziła do szkoły.- Nic. Jestem Colette. - Szczerzę mówiąc to rodzice musieli być na haju nadając jej takie imię.- Fajnie. - laska nawijała jeszcze jakiś czas, a ja jak na kulturę przystało słuchałam. Opowiadała mi o swoim chłopaku. To było dla mnie z deka dziwne, bo ja nigdy nie opowiadałabym o swoim chłopaku obcej osobie. Jak tylko skończyła chciałam wejść do swojego pokoju, ale drzwi były zamknięte. Pewnie Gośka gdzieś wyszła, więc musiałam poszukać kluczy w torbie. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Gośkę. Pomyślałam sobie, że laska jest nienormalna trochę, ale są różni ludzie.Niemal od razu rzuciłam się na łóżko i włączyłam sobie ulubioną piosenkę Dżemu „Niewinni i ja”. Zwiększyłam dźwięk i zamknęłam oczy.Prawie odpływałam, kiedy poczułam, że ktoś mnie szarpie za ramię.- Co jest, kurwa?! – krzyknęłam tak głośno, że chyba nawet kierowniczka mnie na dole usłyszała. Nad sobą zobaczyłam Gośkę, moją sublokatorkę.- Ej laska, ktoś na ciebie czeka. – powiedziała z odrazą.- Kto taki?- Sama wyjrzyj przez okno – podeszłam do naszego malutkiego okna, które i tak nie dawało za dużo światła , także musiałyśmy zapalać światło, nawet w dzień. Pod oknem stał Daniel w towarzystwie nieznanego mi typa, który, sądząc po jego ubiorze ( glany, ciemna koszulka, podarte dżinsy ) należał do świty Daniela. Otworzyłam okno na oścież i zawołałam.- Czego?! – może nie byłam miła, ale nie lubiłam nachalnych typów.- Czy to nie romantycznie? Stoję pod Twoim oknem niczym Romeo czekający na swoja ukochaną Julię – uśmiechnął się do mnie szeroko, a ja popukałam się w czoło dając mu tym samym znak, że chłopak nie jest normalny.- O, widzę, że nawet pofatygowałeś się i przeczytałeś jakąś książkę – zaśmiałam się ironicznie- Streszczenie – teraz to ja zaśmiałam się w głos. – To jest Marek. – powiedział mi, kiedy w końcu się uciszyłam.- Miło mi poznać, towarzyszu. – zasalutowałam, a chłopak tylko uśmiechnął się delikatnie. – Co was do mnie sprowadza?- Chciałem cię zobaczyć. – Daniel spojrzał na mnie poważnym wzrokiem.- Tylko się nie zakochaj! – krzyknęłam i zamknęłam okno.




